Sześć kolejek i komplet zwycięstw. Z naszym kapitanem rozmawiamy o mocnym otwarciu sezonu, rywalizacji w zespole i tym, co pozwala drużynie zachować spokój w trudnych momentach.

Bartek, sześć kolejek, sześć zwycięstw. Co przed sezonem dawało Ci poczucie, że ten zespół może dobrze wystartować?
– Uważam, że dobrze przepracowaliśmy okres przygotowawczy. Widziałem ogromne zaangażowanie na każdym treningu. Stabilizacja kadrowa jest mega ważna. Zostawiliśmy kręgosłup drużyny z zeszłego roku. Czuje się w drużynie głód wygrywania. Wszyscy czuliśmy niedosyt po poprzednim sezonie i chcieliśmy mocnego otwarcia.
Punkty się zgadzają, a z czego w waszej grze nie jesteś jeszcze zadowolony?
– Niestety miewamy przestoje, gorsze momenty w grze. Wdziera się dekoncentracja, którą czasami rywale wykorzystują. Skuteczność na pewno na plus. Kreujemy wiele sytuacji, ale musimy szybciej zamykać mecze. Poprawiliśmy fazę przejścia do obrony, lepiej i skuteczniej bronimy.
Jak zmieniła się wasza gra po przyjściu nowych zawodników? Musieliście coś poukładać od nowa?
– Przede wszystkim większa uniwersalność. Nowi gracze dali nam więcej opcji taktycznych, są na pewno bardzo kreatywnymi zawodnikami. Nie było rewolucji w drużynie. Nie zmienialiśmy fundamentów, a jedynie wkomponowaliśmy nowych chłopaków w nasz system. Szybko się zaaklimatyzowali, szatnia świetnie ich przyjęła, co przyspieszyło zgranie na boisku.
Poza kompletem punktów — co najbardziej cieszy Cię w tym początku sezonu?
– Mentalność zespołu i reakcja drużyny w trudnych momentach meczów. Do tego szeroka kadra. Każdy zmiennik wnosi nową jakość i podnosi poziom gry. Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra, zwycięstwa nas budują, co widać na treningach i w szatni.
Zachowanie trzonu drużyny daje zgranie, ale nowi chcą wejść do składu. Jak ta rywalizacja wpłynęła na zawodników, którzy wcześniej grali regularnie?
– To pozytywny bodziec. Nikt nie może czuć się bezpieczny, co zapobiega samozadowoleniu. Wzrosła intensywność, treningi stoją na dużo wyższym poziomie sportowym. Rywalizacja jest zacięta, ale czysta i nastawiona na dobro drużyny.
Cały wrzesień gracie na wyjazdach. Co jest najtrudniejsze w takim układzie terminarza?
– Myślę, że nie jest to dla nas żadnym problemem. Do każdego meczu, czy to u siebie, czy na wyjeździe, jesteśmy zawsze dobrze przygotowani, więc nie robi nam to żadnej różnicy. Do tego nasi kibice jeżdżą za nami na każdy mecz, więc czujemy ich wsparcie.
Kiedy w meczu robi się nerwowo i musicie gonić wynik, widać w zespole dużo większy spokój niż w poprzednim sezonie. Dużo pracowaliście nad tym w okresie przygotowawczym?
– Tak, to był priorytet. Analizowaliśmy porażki z zeszłego sezonu, dużo rozmawialiśmy i pracowaliśmy nad tym na treningach. Doświadczenie grania kolejnego sezonu razem procentuje. Przeszliśmy razem trudne chwile i to nas zahartowało. Ważne jest też zaufanie do taktyki. Wiemy, że trzymanie się planu przynosi efekty, nawet gdy goni nas czas.
Gdybyś miał wskazać jedną rzecz, którą musicie utrzymać przez cały sezon, żeby nie powtórzyć zeszłorocznego niedosytu — co by to było?
– Konsekwencja i pokora. Musimy podchodzić do każdego kolejnego meczu z takim samym głodem zwycięstwa, zapominając o serii wygranych, i ciężko pracować na każdym treningu. Uważam, że tą drogą możemy zajść naprawdę daleko.