Doświadczenie, odpowiedzialność za drużynę i serce zostawiane na boisku. Porozmawialiśmy z Bartoszem Machajem o jego piłkarskich początkach, roli w szatni, podejściu do młodszych zawodników, znaczeniu mentalności w futbolu oraz życiu poza boiskiem. Dowiecie się również, co daje mu największą motywację, dlaczego ceni Cristiano Ronaldo i jak najchętniej odpoczywa od piłki. Zapraszamy do rozmowy!
Kto był Twoim piłkarskim idolem z dzieciństwa?
Moim piłkarskim idolem z dzieciństwa był i jest Cristiano Ronaldo.
Jaki był najbardziej spontaniczny moment w Twojej karierze?
Chyba powrót z juniorów Lecha Poznań do rodzinnego Głogowa, gdzie w wieku 17 lat zacząłem seniorską przygodę z piłką nożną na poziomie III ligi, w tamtejszym Chrobrym Głogów. Trochę ryzykowałem, natomiast niczego nie żałuję.
Co jako bardziej doświadczony zawodnik starasz się dawać młodszym chłopakom w drużynie — i czego sam uczysz się albo „bierzesz” od nich?
Na pewno staram się, żeby każdy z młodych chłopaków swobodnie czuł się u nas w drużynie. Często przekazuję im wskazówki, które na pewno mogą im pomóc na boisku lub w ich dalszym rozwoju. Sam kiedyś byłem młodym chłopakiem zaczynającym grę w piłkę i wiem, że takie wskazówki starszych zawodników są cenne i często pomagały mi na boisku.
Od młodszych chłopaków na pewno można nauczyć się luźniejszego podejścia do życia. Nieraz zazdroszczę im takiego luzu.
Kiedy pierwszy raz pomyślałeś: „Chcę zostać profesjonalnym piłkarzem”?
Myślę, że już za czasów gry w młodzikach czy trampkarzach, kiedy regularnie jeździłem na reprezentacje województwa. Widziałem w tym sens i szansę, że może kiedyś ciężką pracą mogę zajść trochę wyżej.
Co daje Ci największą motywację do codziennej pracy?
Myślę, że największą motywacją są dla mnie żona Karolina i syn Ignacy, którzy bardzo mocno mi kibicują i we mnie wierzą. Mimo wszystko chcę się im odwdzięczać dobrą grą, bramkami i asystami.
Co powiedziałbyś młodszemu sobie, zaczynającemu przygodę z piłką? Jaką radę dałbyś dziś młodszym zawodnikom, którzy dopiero zaczynają?
Że warto robić coś ponad. Mam tutaj na myśli zrobić coś więcej niż sam trening z drużyną. Pójść na siłownię, zrobić trening indywidualny, dobrze się odżywiać. Myślę, że dzisiaj bez tego ciężko jest wskoczyć na wyższy poziom, a jeśli ktoś chce coś osiągnąć w piłce, to warto wziąć to do siebie.
Jak chciałbyś, żeby kibice zapamiętali Cię po czasie spędzonym w klubie?
Jako skromnego, normalnego chłopaka, który zostawia serducho na boisku.
Co dla Ciebie znaczy noszenie opaski kapitańskiej?
Na pewno czuję odpowiedzialność za drużynę i szatnię oraz zaszczyt, że mogę pełnić tę funkcję.
Jaką najważniejszą lekcję dał Ci futbol do tej pory?
Myślę, że futbol na każdym szczeblu mojej kariery w jakiś sposób dawał mi lekcje. Czasem był bardziej dotkliwy, czasem mniej, ale na pewno ukształtował mój charakter i osobowość.
Jak ważna w piłce jest mentalność w porównaniu do samego talentu?
Bardzo ważna. Znałem chłopaków z ogromnym talentem, jednak mentalnie nie szło to z nim w parze i myślę, że zaważyło to na ich karierach.
Co najczęściej leci u Ciebie na słuchawkach przed treningiem albo meczem?
Nie mam ulubionego utworu, natomiast lubię muzykę, która w pewien sposób dodatkowo mnie motywuje.
Gdyby kibice mieli poznać jedną Twoją cechę poza boiskiem, to jaką?
Uprzejmość.
Jesteś bardziej typem: grill ze znajomymi czy spokojny wieczór w domu?
Jedno i drugie. Lubię pogrillować ze znajomymi i bliskimi, natomiast tak samo lubię poleniuchować w domu.
Kawa, herbata czy energetyk?
Kawa.
FIFA/FC, gry, Netflix, sociale czy totalny reset bez telefonu?
Totalny reset bez telefonu.
Co najbardziej lubisz robić, żeby odpocząć od futbolu?
Bardzo lubię wędkować.
Masz jakiś serial albo film, do którego regularnie wracasz?
Raczej nie.