Poznaj bliżej Takaoke Hayato
I drużyna 15 godz. temu

Poznaj bliżej Takaoke Hayato

Od Japonii do Radomska. Porozmawialiśmy z Takaoką Hayato o jego piłkarskich początkach, grze w barwach RKS-u, różnicach między Polską a Japonią oraz życiu poza boiskiem. Poznajcie bliżej naszego napastnika!

 

Jak zaczęła się Twoja piłkarska przygoda?

Wszystko zaczęło się, gdy na trzecie urodziny rodzice podarowali mi piłkę. Na początku chodziłem na treningi za moim starszym o dwa lata bratem i trenowałem razem z nim. Gdy miałem cztery lata, zacząłem uczęszczać do szkółki piłkarskiej.

Czy zawsze grałeś jako napastnik, czy wcześniej występowałeś też na innych pozycjach?

Zawsze byłem napastnikiem, ale w piątej klasie szkoły podstawowej przez jakiś czas grałem też jako środkowy obrońca. W ogóle mi się to nie podobało! (śmiech)

Jakim typem napastnika jesteś?

Myślę, że jestem napastnikiem, który dużo myśli na boisku. Staram się znaleźć słabe punkty przeciwnika i zastanawiam się, jak je wykorzystać. Uważam, że to jedna z moich mocnych stron.

Co uważasz za swoją największą siłę na boisku?

Obecnie jedną z moich największych broni są wejścia za linię obrony i tworzenie z takich sytuacji okazji lub zdobywanie bramek. Ta broń działa tylko dlatego, że mam kolegów z drużyny, którzy potrafią zagrać mi takie podania. Dlatego czuję, że muszę też stać się zawodnikiem, który potrafi sam przełamać blok defensywny przeciwnika.

Nad którym elementem swojej gry pracujesz obecnie najbardziej?

Teraz najbardziej czuję potrzebę poprawy pod względem fizycznym. W Japonii należałem do większych zawodników, ale tutaj jest wielu graczy większych i silniejszych ode mnie. Skoro gram jako napastnik, muszę umieć rywalizować z nimi fizycznie i wygrywać takie pojedynki.

Pod względem technicznym chcę natomiast poprawić skuteczność i precyzję strzałów. Chcę zdobywać bramki obiema nogami, z dystansu, precyzyjnymi uderzeniami i w wielu różnych sytuacjach.

Wykonujesz dużo pracy bez piłki i w pressingu. Lubisz taki intensywny styl gry?

Nie powiedziałbym, że lubię się męczyć! (śmiech) Ale jeśli ja nie zacznę pressingu, nasza gra w obronie się nie zacznie. Zawodnicy za mną poświęcają się i walczą całym ciałem, żeby bronić naszej bramki. Jeśli mój pressing może sprawić, że przeciwnik popełni choćby mały błąd, uważam, że właśnie na tym polega moja praca.

Czy jest napastnik, którego szczególnie podziwiasz albo na którym wzorujesz swoją grę?

Moim ulubionym napastnikiem jest Robert Lewandowski, ale staram się obserwować i uczyć od wielu różnych zawodników. Nie tylko od tych z najwyższego poziomu. Wiele mogę nauczyć się również od kolegów z drużyny, a nawet od przeciwników, z którymi gram.

Jaki jest największy cel, który chciałbyś osiągnąć w swojej piłkarskiej karierze?

Moim największym marzeniem jest zagrać na mistrzostwach świata i strzelić tam gola.

Co najbardziej zaskoczyło Cię po przyjeździe do Polski?

Kiedy po raz pierwszy przyjechałem do Polski w styczniu tego roku, wylądowałem w Warszawie i byłem w szoku, gdy zobaczyłem minus 15 stopni. Miałem wrażenie, że od samego oddychania zamarzną mi płuca!

Później, ponieważ było tak zimno, poszedłem do sauny w Warszawie. Okazało się, że jest koedukacyjna, co zaskoczyło mnie jeszcze bardziej. To była jednak miła niespodzianka! (śmiech)

Jaka jest największa różnica między polską a japońską piłką?

Szczerze mówiąc, nie oglądałem jeszcze wystarczająco dużo meczów polskiej najwyższej ligi, więc trudno mi to ocenić.

Czy jest coś w Polsce, co spodobało Ci się bardziej, niż się spodziewałeś?

Chyba liczba darmowych boisk z naturalną i sztuczną nawierzchnią! Bardzo się cieszę, że praktycznie wszędzie mogę znaleźć dobre boisko i trenować na murawie.

Jak idzie Ci nauka polskiego? Masz już swoje ulubione polskie słowo? I nie chodzi o te, których uczą w szatni!

Wciąż w ogóle nie mówię po polsku, ale zawsze jestem gotowy powiedzieć: „Jest piękna”.

Jakie polskie jedzenie lubisz najbardziej?

Lubię rosół. Zazwyczaj gotuję sam, więc nie miałem jeszcze zbyt wielu okazji, żeby próbować polskiej kuchni. Chciałbym też spróbować więcej pierogów, więc jeśli ktoś zna dobre miejsce, dajcie mi znać!

Co zazwyczaj robisz, kiedy nie masz treningu ani meczu?

W dni bez treningu jest duża szansa, że pójdę potrenować dodatkowo sam. Piłka nożna jest tym, co kocham najbardziej, dlatego chcę spędzać z piłką jak najwięcej czasu. Kiedy jestem w domu, często czytam mangę. Bardzo lubię anime i mangę.

Jesteś raczej domatorem czy lubisz wychodzić i aktywnie spędzać czas?

Zdecydowanie jestem domatorem. Lubię odpoczywać w domu.

Jakiej muzyki słuchasz przed meczem?

Najczęściej słucham japońskiego hip-hopu.

Gdybyś nie został piłkarzem, czym chciałbyś się zajmować?

Byłbym piosenkarzem. Chociaż nie jestem zbyt dobry w śpiewaniu... (śmiech)

Jakie byłoby Twoje wymarzone miejsce na wakacje?

Chciałbym pojechać gdzieś, gdzie można zobaczyć zorzę polarną.

Kto był Twoim pierwszym piłkarskim idolem?

Moim bohaterem zawsze był Lionel Messi.

Czy jest film albo serial, który mógłbyś oglądać w kółko?

Uwielbiam wszystkie filmy z serii Avengers i Spider-Man. I Harry'ego Pottera też!

Jakiej japońskiej potrawy każdy kibic RKS powinien koniecznie spróbować?

To naprawdę trudne pytanie, bo całe japońskie jedzenie jest pyszne! Ale gdybym miał wybrać jedną rzecz, powiedziałbym: miso katsu. To specjalność z Nagoi i zdecydowanie polecam spróbować!

Jaki jest Twój ulubiony sport poza piłką nożną?

Koszykówka.

Czy chciałbyś powiedzieć kilka słów kibicom RKS przed nowym sezonem?

RKS ma wielu niezwykle zaangażowanych kibiców i dzięki nim zawsze możemy grać w świetnej atmosferze.

Chcę odwdzięczyć się wszystkim, którzy zawsze nas wspierają, w najlepszy możliwy sposób — wynikami na boisku. Walczmy razem i wywalczmy awans!

Udostępnij: